Tomczak i Walczak: Celujemy w awans!

0
676

W miniony weekend rozgrywki ligowe zainaugurowała drużyna rezerw KS-u Kutno. Zapraszamy do lektury wywiadu z duetem trenerskim, Dominikiem Tomczakiem i Jackiem Walczakiem.



Za Wami intensywny okres przygotowawczy, w którym imponowaliście formą. Udało się przygotować zespół tak, jak tego chcieliście?

Dominik Tomczak: W okresie przygotowawczym nie było meczu, w którym byśmy zagrali w najsilniejszym składzie. Zawsze brakowało kilku zawodników, którzy zdaniem trenerów są w stanie dać dodatkową, jakość drużynie. Mimo to, wszystkie mecze były wyraźnie przez nas wygrane. To pokazuje, że mamy potencjał i to naprawdę spory. W końcu 6 meczów i 6 zwycięstw. Stosunek bramkowy 33-6. Jest to bardzo dobry prognostyk przed rozgrywkami ligowymi. Póki, co, razem z trenerem Jackiem i zawodnikami realizujemy dużo wcześniej nakreślony plan. Czy zespół został dobrze przygotowany, to już zweryfikuję mecze ligowe.

Jacek Walczak: Przygotowania rozpoczęliśmy w połowie lipca i jestem zadowolony z tego, co udało nam się wypracować. Cieszę się również z frekwencji oraz zaangażowania na treningach. Jeżeli chodzi o sparingi to zanotowaliśmy w nich same zwycięstwa. W każdym z tych meczów byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną. Jedyną „rysą” w naszych przygotowaniach był mecz w Pucharze Polski z rezerwami Widzewa ,w którym zostaliśmy zdeklasowani. Nie chcę się tu usprawiedliwiać, ale w tym spotkaniu z różnych względów (wakacje, transfery) nie mogło zagrać około 8 podstawowych zawodników. Podejrzewam, że z nimi w składzie wynik wyglądałby z naszej strony dużo korzystniej. Taki „kubeł zimnej wody” nam wszystkim się jednak przydał.

Jak zmieniła się kadra, względem poprzedniego sezonu?

Dominik Tomczak: Wszyscy zawodnicy, którzy wywalczyli awans do A Klasy zostali na nowy sezon, co jest ważną wiadomością. Druga ważna informacja, to taka, że pojawiło się sporo nowych, ale zarazem jednak „starych” twarzy. Z wypożyczenia z Ostrów wrócili Bartek Kapruziak, Karol Czekalski i Michał Wietrzyk. Do tego z Ostrów przyszedł (wrócił na zasadzie transferu) Emil Seklecki oraz Michał Ławniczak. Do zespołu wrócili ponad to Wiktor Kopczyński oraz Piotr Mucha. Wszyscy to mieszkańcy Kutna i byli zawodnicy KS SandBus Kutno. Do tego pozyskaliśmy jeszcze Damiana Kozaneckiego, ciekawego środkowego pomocnika oraz Radka Adamczyka, bocznego pomocnika z Krośniewianki Krośniewice.

Zespól tworzą młodzi zawodnicy z Kutna i regionu. Ilu z nich ma szanse na grę w IV lidze?

Dominik Tomczak: Na temat tego, kto z nich ma szansę gry w IV lidze nie będę się wypowiadał. Powiem tylko, że jeżeli, któryś z tych chłopaków zapracuje swoją postawą na treningach i meczach drugiego zespołu, to z pewnością porozmawiam z pierwszym trenerem. Zaproszę trenera Andrzeja Grzegorka na trening, by zwrócił na takiego zawodnika uwagę. Jednak nazwiska nie padną. Już raz zrobiłem ten błąd, że podałem nazwiska do obiegu, a Ci zawodnicy nie zostali zaproszeni do pierwszej drużyny z różnych względów.

Jacek Walczak: Nasza kadra składa się w większości z nastolatków. Jest kilku zawodników, którzy debiutowali i grali w I drużynie. Z tego co wiem, to kilku z nich cały czas jest obserwowanych przez sztab szkoleniowy. Tylko od nich samych zależy czy wykorzystają swój talent. Do tego potrzeba jest ciężka praca i zaangażowanie na treningach. Wierzę, że jeszcze w tym sezonie kilku z nich zagra na 4–ligowych boiskach

Spore zmiany zaszły w sztabie szkoleniowym drużyny rezerw. Teraz prowadzicie zespół w duecie. Jak układa się współpraca?

Dominik Tomczak: Z Jackiem Walczakiem tworzymy duet trenerski, bez podziału, kto jest pierwszym, a kto drugim szkoleniowcem. W kwestiach treningowych, szkoleniowych każda decyzja jest wspólna. Natomiast mi dochodzą obowiązki organizacyjne, jak prowadzenie fanpage zespołu, czy dokumentacji. Nasza współpraca? Życzę każdemu, by miał tak silne wsparcie w trenerze, z którym prowadzi się zespół w piłce seniorskiej. W kwestii współpracy ze sztabem I drużyny, to sprawa również jest wzorowa. Zebrała się grupa młodych, ambitnych ludzi, którzy chcą coś fajnego zrobić. Czy uda się to już w tym sezonie, to się okaże, ale jestem dobrej myśli.

Jacek Walczak: Do współpracy z rezerwami skłoniła mnie przede wszystkim chęć rozwoju trenerskiego. Przez ostatnie 1,5 roku prowadziłem zespół Ostrovii Ostrowy. Tam debiutowałem w roli trenera, za co jestem bardzo wdzięczny. Mogłem się przekonać jak to jest prowadzić zespół. W Ostrowach mieliśmy bardzo solidną drużynę, jednak problemem była frekwencja na treningach. Przy 6-8 ćwiczących ciężko jest wypracować jakiś styl gry, ma się minimalny wpływ na grę drużyny. Dlatego, gdy pojawiła się oferta prowadzenia rezerw KS-u długo się nie zastanawiałem. Możliwość pracy na treningach z 20 zawodnikami była wystarczającym bodźcem do podjęcia tego wyzwania. Myślę, że zarówno zawodnicy jak i ja skorzystamy na tym. Jeżeli chodzi o współpracę z D. Tomczakiem to układa się ona bardzo dobrze. Nie ma między nami podziału na I i II trenera. Wspólnie ustalamy plany treningowe, konsultujemy powołania, skład meczowy oraz taktykę. Mam nadzieję, że ta współpraca przyniesie sukces w postaci awansu do okręgówki.

Jaki cel przed Wami postawił zarząd? Celujecie w drugi awans pod rząd?

Dominik Tomczak: Dla mnie, jeżeli jakiś trener mówi, że on zamierza grać o utrzymanie to znaczy, że nie wierzy w zespół. My z trenerem Jackiem wierzymy w nasz team. Dlatego cel jest oczywisty: I miejsce na koniec rundy jesiennej. Taki cel też postawił przed nami zarząd z prezesem na czele. My mamy też swój wewnętrzny cel. Czeka nas 13 meczów, a to ma oznaczać na koniec listopada 13 zwycięstw. Jednak cele od rzeczywistości czasami mogą się różnić.

Jacek Walczak: Nie będę ukrywał, że chcemy awansować i taki też cel wyznaczył przed nami zarząd. Mamy młodą i ambitną drużynę i myślę, że każdy z tych chłopców postawił sobie za cel awans do ligi okręgowej.

Na inaugurację wygraliście z Bzurą Młogoszyn, ale wcale nie było tak łatwo.

Dominik Tomczak: Ten mecz pokazał nam, jak będzie wyglądała A Klasa. Wszystkie zespoły będą się na nas mobilizowały i ustawiały autobus przed własną bramką. Jako jeden z faworytów do czołowych miejsc musimy tę presję udźwignąć. Druga sprawa, to musimy zmienić nieco taktykę, by być skuteczniejszą drużyną. Chodzi o to, by zespół wcześniej rozstrzygał losy spotkania, a nie drżał do ostatniej minuty o 3 punkty. Wielkie podziękowania dla zawodników za wygraną. Brawo również dla kibiców, których było naprawdę sporo.  Teraz kolejny mecz z Dąbrowicami w Kutnie. W grę wchodzi tylko wygrana.

Jacek Walczak: Zwycięzców się nie rozlicza. Najważniejsze są trzy punkty i wygrana przed własną, bardzo liczną publicznością. Wiemy, nad czym musimy popracować w nadchodzącym tygodniu, by wyeliminować pewne błędy, które pojawiły się w meczu z Bzurą. W meczu z Dąbrowianką na pewno zagramy inaczej.

fot. Bartosz Nowak / KCI

PODZIEL SIĘ