Pewna wygrana na początek rundy!

0
648

Od pewnej wygranej 4-1 nad Borutą Zgierz rundę wiosenną rozpoczęli piłkarze KS-u Sand-Bus Kutno. Gole dla kutnian zdobyli Kaczor, Wielgus, Kralkowski i Michałek.

Zobacz zdjęcia z meczu

Andrzej Grzegorek nie mógł skorzystać ze swoich wszystkich piłkarzy. Za nadmiar kartek pauzować musiał Bartosz Placek, zaś z powodu kontuzji nie zagrał nowy nabytek Kamil Kobryń. Z kolei inny z nowych zawodników – Michał Michałek znalazł się w wyjściowej jedenastce.

W pierwszych dwudziestu minutach lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Boruty, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i często gościli w obrębie pola karnego swoich rywali. Później do głosu coraz śmielej zaczęli dochodzić przyjezdni z Kutna.

W 18. bardzo ładną akcję przeprowadził Michał Michałek, podał do Kamila Zagajewskiego, a ten umieścił piłkę w siatce. Niestety, sędzia Paweł Pskit oraz jego asystent dopatrzyli się pozycji spalonej i nie uznali gola. Pięć minut później nie było już jednak żadnych wątpliwości. Z rzutu rożnego dośrodkował Arkadiusz Mysona, a Bartosz Kaczor wsadził głowę tam, gdzie inni bali się włożyć nogę i dał KS-owi prowadzenie.

Kolejne minuty należały do kutnian, którzy w 33. minucie mogli podwyższyć na 2-0. W zamieszaniu w polu karnym strzał Adriana Kralkowskiego obronił jednak instynktownie golkiper Boruty Alessandro Magini.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenie ekipy Andrzeja Grzegorka. W 51. minucie z rzutu rożnego po raz kolejny zagrywał Arkadiusz Mysona, obrońcy wybili futbolówkę przed pole karne, a tam jak z armaty huknął Kamil Wielgus i nie dał szans bramkarzowi. Sześćdziesiąt sekund później Boruta leżał już na deskach. Adrian Kralkowski pomknął lewą flanką, zbiegł w pole karne i pięknym uderzeniem podwyższył na 3-0!

Bagaż trzech bramek podłamał gospodarzy, którzy w kolejnych minutach oddali pole kutnianom i nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Pawła Sobczaka. Z kolei KS mógł jeszcze podwyższyć, ale w dobrych sytuacjach zimnej krwi nie zachowali m.in. Przemysław Nawrocki i Kamil Zagajewski.

Boruta do głosu zaczął dochodzić dopiero w ostatnich dziesięciu minutach. W 82. minucie pierwszy poważny błąd kutnowskiej defensywy w tym meczu wykorzystał Krzysztof Baszczyński. Rozochoceni zgierzanie kilka chwil później stworzyli sobie jeszcze dwie dobre okazje, ale na posterunku był dobrze dysponowany tego dnia Paweł Sobczak.

W doliczonym czasie gry KS postawił kropkę nad „i”. Doskonałym podaniem popisał się wprowadzony wcześniej Jan Nadolski, a w sytuacji sam na sam nie pomylił się Michał Michałek i w swoim debiucie zdobył pierwszą bramkę. W ostatniej akcji meczu Boruta trafił jeszcze do siatki KS-u, ale strzelec był na pozycji spalonej i gol nie został uznany, a chwilę później Paweł Pskit zagwizdał po raz ostatni.

Boruta Zgierz 1-4 KS Kutno
0-1 23. Bartosz Kaczor
0-2 51. Kamil Wielgus
0-3 52. Adrian Kralkowski
1-3 82. Krzysztof Baszczyński
1-4 90+4. Michał Michałek

KS Kutno: Sobczak – Padzik, Kowalczyk, Kaczor, Mysona – Kralkowski (88. Nadolski), Pietrow (90. Jakubowski), Wielgus (75. Cichacki), Nawrocki – Zagajewski (80. Góralczyk), Michałek.

Tutaj przeprowadziliśmy relację na żywo

PODZIEL SIĘ