KS SandBus zatopił Start Łódź

0
830

Po raz kolejny w tym sezonie KS SandBus Kutno zmiażdżył w lidze swojego rywala. Tym razem podopieczni Sławomira Ryszkiewicza wygrali w Łodzi z tamtejszym Startem aż 8-2!

Zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku była ekipa KS–u, która w ligowej tabeli plasuje się na trzecim miejscu. Łodzianie z kolei dryfują w dolnych rejonach i zajmują dopiero trzecie miejsce od końca.

I od pierwszych minut piłkarze z Kutna pokazali, że interesuje ich tylko i wyłącznie zwycięstwo. Już w 4. minucie na prawej flance znalazł się Michał Ławniczak, podał w pole karne do Gracjana Sobczaka, a strzał doświadczonego gracza KS–u odbił się jeszcze od słupka i zatrzepotał w czerwono–czarnej siatce. Po zdobyciu gola przyjezdni wcale nie zwolnili i nadal dominowali. Dwa razy było groźnie w polu karnym Startu za sprawą Mariusza Jakubowskiego, ale obrońcy robili co mogli, by piłka nie wpadła po raz drugi do siatki.

W 18. minucie nie mieli jednak już nic do powiedzenia. Piotr Michalski dośrodkował z prawej flanki w pole karne, a tam ofiarnym wślizgiem piłkę do bramki wpakował Łukasz Góralczyk, powracający do składu KS–u po uciążliwej kontuzji.

Gdy wydawało się, że kolejne gole dla podopiecznych Sławomira Ryszkiewicza to jedynie kwestia czasu, niespodziewanie kontaktową bramkę w 22. minucie zdobył Start. Na strzał z dystansu zdecydował się Patryk Grzelak i zaskoczył Pawła Sobczaka. W międzyczasie mecz bardzo się zaostrzył – najpierw Piotr Mucha mocno potraktował w środku jednego z łodzian, a chwilę później ten sam zawodnik w odwecie nie oszczędził Łukasza Góralczyka. Dwaj agresorzy zostali ukarani żółtymi kartkami.

Utracony gol podrażnił KS i kutnianie ruszyli do kolejnych ataków. W 25. minucie Mariusz Jakubowski dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, a tam z futbolówką o centymetry minął się rosły Bartosz Kaczor. Później jednak w ciągu zaledwie stu dwudziestu sekund padły dwa gole dla przyjezdnych.

W 29. minucie znów do ofensywnej akcji podłączył się Michał Ławniczak, który podał w szesnastkę do Kamila Zagajewskiego. Ten wycofał piłkę do Piotra Michalskiego, a najskuteczniejszy gracz KS–u nie miał problemów z finalizacją akcji. Chwilę później na listę strzelców wpisał się także „Zagaj”, który popisał się celną główką po dośrodkowaniu Gracjana Sobczaka.

Start nie dawał jednak za wygraną i przy dużym udziale sędziego w 35. minucie strzelił gola na 2–4. Jeden z łodzian rywalizował o piłkę z Bartoszem Kaczorem i padł w polu karnym jak rażony piorunem. Arbiter dał się jednak nabrać i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Paweł Piątkowski.

Nie był to jednak koniec bramkowego festiwalu w pierwszej połowie. W 38. minucie Andrzej Grzegorek dośrodkował w pole karne, tam z piłką minął się jeden z defensorów Startu, a jego błąd bezlitośnie wykorzystał Piotr Michalski.

W przerwie Sławomir Ryszkiewicz zdecydował się na dwie zmiany – ukaranego żółtą kartką Piotra Muchę zastąpił Rafał Żemigała, zaś za Michała Ławniczaka na murawie pojawił się Piotr Kierus.

Początek drugiej połowy niespodziewanie należał do gospodarzy, którzy częściej utrzymywali się przy piłce i co ważne, stworzyli sobie kilka niezłych okazji do zdobycia gola. Już w 46. minucie po kontrataku jeden z napastników Startu znalazł się sam na sam z Pawłem Sobczakiem, minął go i z ostrego kąta podał wzdłuż bramki – żaden z jego kolegów nie doszedł jednak do piłki. Chwilę później po stracie Gracjana Sobczaka łodzianie znów wyszli z groźną kontrą czterech na trzech, jednak dobrą interwencją niebezpieczeństwo zażegnał Igor Wójcik. Najlepszą okazję łodzianie mieli jednak w 54. minucie. Wtedy po rzucie wolnym dwukrotnie świetnie interweniował Paweł Sobczak. Najpierw obronił atomowe uderzenie, a później dobitkę „szczupakiem”.

Gospodarze po czasie jednak się „wyszumieli” i inicjatywę znów przejął KS. Na rozwiązanie worka z bramkami czekać trzeba było do 66. minuty – wtedy wprowadzony wcześniej Piotr Kierus dograł do Łukasza Góralczyka, a ten „zakręcił” obrońcami w polu karnym i zdobył swojego drugiego gola w tym meczu. Dwie minuty Kierus został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę na gola zamienił Mariusz Jakubowski. W 76. minucie Kierus znów miał udział przy golu dla KS–u. Tym razem dograł z linii końcowej do Piotra Michalskiego, który skompletował hat–tricka.

W końcówce przyjezdni mieli jeszcze kilka sytuacji bramkowych, jednak więcej goli nie padło i mecz zakończył się wynikiem 8–2. Warto odnotować, iż w ostatnich dwudziestu minutach na boisku pojawili się utalentowani juniorzy – Adrian Krzymieniewski i Adrian Bartczak.

Start Łódź 2-8 KS SandBus Kutno
0-1 4′ Gracjan Sobczak
0-2 18′ Łukasz Góralczyk
1-2 22′ Patryk Grzelak
1-3 29′ Piotr Michalski
1-4 31′ Kamil Zagajewski
2-4 35′ Paweł Piątkowski
2-5 38′ Piotr Michalski
2-6 66′ Łukasz Góralczyk
2-7 68′ Mariusz Jakubowski
2-8 76′ Piotr Michalski

KS SandBus Kutno: Paweł Sobczak – Piotr Mucha (46′ Rafał Żemigała), Bartosz Kaczor, Michał Ławniczak (46′ Piotr Kierus), Igor Wójcik – Gracjan Sobczak (68′ Adrian Krzymieniewski), Mariusz Jakubowski, Łukasz Góralczyk (75′ Adrian Bartczak), Andrzej Grzegorek – Kamil Zagajewski, Piotr Michalski;

TUTAJ PRZEPROWADZILISMY RELACJĘ NA ŻYWO >

PODZIEL SIĘ